Niemowlęta i maluchy Zabawy językowe i logopedyczne

Wierszyki masażyki

I znowu zapraszamy do zabawy. Tym razem wierszyki masażyki!

Teksty wierszyków masażyków wraz ze sposobem ich pokazywania wywodzą się z tradycyjnych zabaw oraz książek: M. Bogdanowicz „Przytulanki, czyli wierszyki na dziecięce masażyki”, B. Kołodziejski „Utulanki czyli piosenki na dziecięce masażyki”, A. Półtorak „Szmatki z tęczowej szufladki. Wierszyki do masażyków i zabaw paluszkowych”.

Aby było nam wesoło, Babcia placek ugniatała, Bajka o raku z tataraku, Drzewa, Fryzjer, Idą słonie, Idzie myszka, Idzie pani, wietrzyk wieje, Imię, Kominiarz, Lata mucha…, List do babci, Listek, Mama córkę myła, żeby czysta była, Odkurzacz, Pisze Pani na maszynie, Pizza, Płynie, wije się rzeczka, Podkóweczka, Prawa-lewa, Raz rybki w morzu brały ślub, Słoneczko świeci, Słoń na wycieczce, Stonoga, Świeci gwiazdka, Świerszcz, Wąż, Wspinał się pajączek po rynnie

Zobacz również inne zabawy: Zabawy paluszkowe, Rysowane wierszyki, Zabawy ruchowe- tradycyjne,

Aby było nam wesoło

Aby było nam wesoło,
masujemy swoje czoło.
Raz i dwa, raz i dwa,
ładne czoło Kasia ma!
Teraz oczy, pod oczami,
i pod nosem, pod wargami.
Język w górę, raz i dwa,
ładny język Kasia ma.
Uśmiech – ryjek, uśmiech – ryjek,
zaraz buzia się ożywi!
Raz i dwa, raz i dwa,
ładną buzię Kasia ma!
Pogładź główkę, tylko… swoją!
brodę, nosek oraz czoło.
Poszczyp teraz swoją twarz,
popatrz na mnie, czy mnie znasz?
Powiedz: tata, mama, lala,
zanuć lali: la- la- la – la.
Otwórz buzię, zamknij ładnie,
bo Ci mucha w gardło wpadnie!
W buzi język i ząbeczki,
tam wpadają cukiereczki!
Otwórz buzię, zamknij oczy!
zaraz tam cukierek wskoczy!
Raz i dwa, raz i trzy!
Czy to Kasiu jesteś Ty?

Babcia placek ugniatała [B. Kołodziejski]

Babcia placek ugniatała, (Naciskamy plecy dziecka płasko ułożonymi dłońmi)
wyciskała, wałkowała. (ściskamy dziecko za boki, przesuwamy płasko obie dłonie jednocześnie)
raz na prawo, raz na lewo. (przesuwamy dłonie w odpowiednich kierunkach)
Potem trochę w przód i w tył,
żeby placek równy był.
Cicho… cicho… placek rośnie (nakrywamy dziecko rękoma lub całym ciałem)
w ciepłym piecu u babuni.
A gdy będzie upieczony (głaszczemy dziecko po plecach)
każdy brzuch zadowolony.

Bajka o raku z tataraku (D. Szlagowska)

Idzie rak, wielki rak, (Kroczymy dwoma palcami po ciele dziecka)
jak uszczypnie, będzie znak. (leciutko szczypiemy)
Kroczy rak, wielki rak, (znów kroczymy)
raz do przodu, a raz wspak. (kroczymy do przodu, potem do tyłu)
Szczypu, szczypu, (delikatnie szczypiemy)
drapu, drap, (drapiemy)
jak uszczypnie,
będzie znak.
Panie raku, panie raku, (Kołyszemy i głaszczemy dziecko…)
siedź pan lepiej w tataraku.
W tataraku nie ma dzieci,
niech pan sobie tam posiedzi
albo lepiej pośpi chwilkę
i nie szczypie przez godzinkę.
Chrapu, chrap, (kołyszemy dziecko i naśladujemy chrapanie)
chrapu, chrap,
zamiast drapu, (leciutko drapiemy)
drapu, drap.
Ale rak, wielki rak
siedzi i rozmyśla tak:
skrabnę trochę, drapnę krzynkę, (drapiemy)
szczypnę choćby odrobinkę. (szczypiemy)
Szczypu, szczypu, (szczypiemy)
drapu, drap, (drapiemy)
jak uszczypnę, (szczypiemy)
będzie znak.
Panie raku, panie raku, (Kołyszemy i głaszczemy dziecko…)
tak przyjemnie w tataraku.
Woda szemrze do snu bajki,
wietrzyk mruczy kołysanki.
Zapach słodko do snu tuli.
Zaśnij, raczku, luli,luli.

Drzewa

Drzewom we włosy dmucha wiatr, (dmuchamy we włosy)
A deszczyk kropi: kap, kap, kap! (delikatnie pukamy palcami w plecy)
Leci listek, leci przez świat, (wodzimy opuszkami palców po plecach)
gdzieś tam, na ziemię cicho spadł. (lekko naciskamy jedno miejsce)
Leci drugi, leci trzeci! (wędrujemy opuszkami palców dwa razy)
Biegną zbierać listki dzieci. (uderzamy piąstkami w plecy)
No, a potem wszystkie liście, (szybko stukamy wszystkimi palcami)
układają w piękne kiście. (głaszczemy po plecach)
Fryzjer (W. Chotomska)
Od poniedziałku aż do soboty,
fryzjer ma bardzo dużo roboty.
W poniedziałki -robi przedziałki,
we wtorki – strzyże kędziorki,
w środy – goli brody,
w czwartki, piątki i soboty
kręci paniom papiloty.
A gdy skończy się fryzjerski tydzień
fryzjer w niedzielę za miasto idzie.
Siada pod drzewkiem, w zielonym cieniu
i te piosenkę gra na grzebieniu.
Robię przedziałki – w poniedziałki,
strzygę kędziorki- we wtorki,
golę brody- we środy,
a kręcę paniom papiloty
we czwartki, piątki oraz soboty.

Idą słonie

Idą słonie, (na plecach dziecka kładziemy na zmianę całe dłonie)
potem konie. (piąstki)
Panieneczki na szpileczkach (palce wskazujące)
z gryzącymi pieseczkami. (szczypanie)
Świeci słońce, (dłonią zataczamy kółka)
płynie rzeczka, (rysujemy linię)
pada deszczyk. (wszystkimi palcami)
Czujesz dreszczyk? (łaskotanie)

….. ciąg dalszy na następnej stronie

Zdjęcie: Pixabay.com

Udostępnij dla innych

Dodaj komentarz